Słowo do medytacji

Zatroszcz się o ducha. Jesteś tego wart

Iz 64, 2-7 – gdy dokonasz dziwów nadspodziewanych, Zstąpiłeś: przed Tobą skłębiły się góry i o których z dawna nie słyszano. Ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, żeby jakiś bóg poza Tobą czynił tyle dla tego, co w nim pokłada ufność. Wychodzisz naprzeciw tych, co radośnie pełnią sprawiedliwość i pamiętają o Twych drogach. Oto Tyś zawrzał gniewem, bośmy grzeszyli przeciw Tobie od dawna i byliśmy zbuntowani. My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata. My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście, a nasze winy poniosły nas jak wicher. Nikt nie wzywał Twojego imienia, nikt się nie zbudził, by się chwycić Ciebie. Bo skryłeś Twoje oblicze przed nami i oddałeś nas w moc naszej winy. A jednak, Panie, Tyś naszym Ojcem. Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą. Dziełem rąk Twoich jesteśmy my wszyscy.

Adwent. Wezwanie do czujności. Uważności. Czas budzenia się z duchowego snu. Walki o wiarę, o Boga, o zbawienie. Trudzenia się nad tym, by żyć dobrze, mądrze i pięknie. Wezwanie by się nawracać.

Dlaczego mam to robić?
Jaki to ma sens?
Czy warto?

Wiele pytań i jedna prosta odpowiedź proroka Izajasz. Bo jestem dziełem rąk samego Boga. Bo one mnie ukształtowały. Bo we mnie jest cała Jego miłość, piękno i wartość. Całe bogactwo.

Obudź się. Bądź czujny. Troszcz się. Jesteś tego wart.